Porozmawialiśmy o obecnej sytuacji z dyrektorem sportowym III-ligowego Sokoła Ostróda – Jarosławem Kotasem

1. Witam Panie Dyrektorze! Piłka nożna niestety zeszła na boczny tor. Podczas kwarantanny mamy dużo więcej czasu na czynności, których nie mamy okazji doświadczać w normalnym trybie życia. Jak Pan spędza te dni w domowym zaciszu?

Dzień dobry. W moim przypadku piłka nożna nie schodzi na boczny tor, chociaż w obecnej sytuacji nie jest najważniejszą sytuacją na świecie. Oczywiście jako dyrektor sportowy Sokoła Ostróda cały czas jestem przy swoim klubie. Rozmawiam każdego dnia z prezesami, sztabem i piłkarzami naszego klubu. Każdy z nas zastanawia się co dalej. Słuchamy różnych informacji nie tylko ze świata piłki czy polityki.

2. Jednak z pewnością układa sobie Pan w głowie różne scenariusze ewentualnego dokończenia sezonu. Chciałby Pan, aby za wszelką cenę wrócić na boisko, czy może zachować bieżący układ tabeli i definitywnie zakończyć rozgrywki?

Oczywiście, że sezon powinien być jak najszybciej zakończony. Nie tylko dlatego, że jesteśmy na pierwszym miejscu, co oznaczałoby awans. Wiadomo, że Ekstraklasa, która żyje ponad stan i chce dokończenia rozgrywek licząc na ostatnią transzę z Canal Plus i dla nich zdrowie, czy ludzkie życie schodzi na dalszy plan. Znowu pokazujemy że w piłce nożnej jest za dużo miejsca na zatrudnianie idiotów i wystawiamy piłkę na pośmiewisko. Odwołano IO i ME, przyznano tytuły w innych dyscyplinach nie tylko w Polsce. Dlatego zakończenie rozgrywek w piłce uważam za konieczne. W czerwcu kończą się kontrakty wszystkim piłkarzom. Ci chłopacy muszą wiedzieć co dalej. Wynajmują mieszkania, za które trzeba płacić. Nie możemy trenować, bo zakazów coraz więcej. Nie możemy planować naszej przyszłości. Wyjście za dwa miesiące na boisko i granie meczów to pewne kontuzje i operacje. Komu na tym zależy? Jeżeli mamy grać w III lidze – OK, w II lidze – OK. Tylko, czy w obecnej sytuacji Sokół będzie grać w piłkę – nie będzie decydował PZPN, czy jakiś piłkarski działacz, czy polityk. O tym zadecydują nasi sponsorzy. Oni i ich firmy są najważniejsze. To dzięki nim takie kluby jak Sokół Ostróda żyją i dają żyć PZPN-owi. To od takich klubów wywodzą się przyszli Ekstraklasowicze, czy reprezentanci Polski. Dlatego czekamy na decyzje PZPN.

3. Wiemy, że większość III-ligowców szuka teraz oszczędności. Jak to wygląda w Sokole? Czy piłkarzom, bądź pracownikom klubu obniżono pensje?

Na razie w Sokole nie ma problemów finansowych i nigdy takich nie było. Nie żyjemy ponad stan jak większość klubów w Polsce, które dzisiaj będą i powinny upadać. Kwoty jakie pojawia się w III ligach szokowały wszystkich i psuły normalność na tym poziomie. Większość naszych piłkarzy jest pracownikami u naszych sponsorów. Stworzono nam w Ostródzie bardzo dobre warunki do grania w piłkę. My będąc na I miejscu się zrewanżowaliśmy i wszystko zmierzyło w dobrym kierunku czyli do II ligi, ale pandemia koronawirusa wszystko wstrzymała.

4. Czy na ten moment jest Pan w stanie zadeklarować kibicom, że Sokół przystąpi do rozgrywek II ligi w przyszłym sezonie?

Jeżeli chodzi o deklarację to takie wróżenie z fusów. Nikt nie wie co będzie jutro, a co może się zdarzyć na 2-3 miesiące. Jeżeli ktoś odważy się wysłać nas na boiska to pierwsze kroku skieruję do zarządu Sokoła i naszych sponsorów. Jeżeli będą chcieli dalej poświęcać swój czas i pieniądze na piłkę to uważam, że Sokół jest w stanie dać sobie radę nie tylko w II lidze, ale jeżeli będą braki to i w I lidze.

5. Pan na pewno trochę żałuję, że runda wiosenna została zawieszona, bo zespół został solidnie wzmocniony i miał razem z Sokołem Aleksandrów i Legią II walczyć na boisku o awans do II ligi. Teraz może się okazać, że będziecie z nią o to walczyć, ale niekoniecznie na zielonej murawie…

Na pewno w Sokole poczyniono bardzo dużo żeby zespół odpowiednio wzmocnić i przygotować do walki o II ligę. Żal mi moich piłkarzy którzy dobrą grą chcieli pokazać się lepszym klubom od Sokoła Ostróda. Żal mi naszych kibiców, którzy mieliśmy zapewnione wielkie emocje z walką o awans. Żal mi naszych sponsorów, którzy wydali ogromne pieniądze na utrzymanie I drużyny. Ale siła wyższa. Nikt nie spodziewał się takich sytuacji i tych żałujących są tysiące, a może miliony.

6. Podoba się Panu dyrektorski fotel? Jakie dostrzega Pan różnice pomiędzy funkcją trenera, a dyrektora sportowego?

Takiego fotela nie mam w klubie i nie chce mieć. Cały czas jestem z drużyną. Trochę z boku, żeby nie przeszkadzać młodym trenerom, ale oczywiście w każdym treningu. Może się to komuś nie podobać się musi tak być. Takie są postanowienia zarządu i myślę, że tabela pokazuje słuszność tej decyzji. W naszym klubie nie ma „Zosi Samosi”. Wszyscy ciągną Sokół do przodu, czyli do awansu do II ligi. Nikomu nie życzymy źle. Awans byłby sukcesem wszystkim ludzi, którzy są w klubie.

7. Bardzo dziękujemy za rozmowę. Życzymy przede wszystkim dużo zdrowia i spokoju oraz szybkiego powrotu do pracy. Pozdrawiamy!

Dziękuję bardzo. Życzę przede wszystkim zdrowia i do zobaczenia na boisku!